Impuls o. Romualda z Wielkopostnego Dnia Przymierza. Niech inspiruje…

Z Trzykroć Przedziwną Matką odnawiamy wiarę, nadzieję i miłość, aby jak orły wznieść się na szczyty świętości naszego życia, aby tu i teraz być wolnymi, silnymi i radosnymi w Bogu.
Impuls na 18 – tego lutego, dla Rodziny Szensztackiej
To już drugi Wielki Post w czasie pandemii. Trudno przyzwyczaić się do ograniczeń, choć wielu już tym się pogodziło. Dlatego na początku tego rozważania wyfruńmy duchem jak pewien orzeł uwięziony w klatce z kurami, który zapomniał o swojej tożsamości. Dopiero, kiedy człowiek wyszedł z nim na szczyt góry i pokazał wspaniałą przestrzeń, lśniące słońce i przypomniał mu, że jest królewskim ptakiem, orzeł wzbił się ku słońcu i nigdy już nie wrócił do klatki z kurami.
My też jesteśmy królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem Bogu na własność przeznczonym. I mamy życiem ogłaszać dzieła potęgi Tego, który nas powołała do istnienia. Ale gdy zabraknie nam wiary, nadziei i miłości możemy stać się niewolnikami naszych instynktów, podobnymi do zwierząt. Doświadczenie pokazuje, że bez Boga humanizm zamienia się w bestialstwo, a stworzenie bez Stwórcy – jak uczy Sobór- umiera.
Orły, gdy słyszą niebezpieczny świst w swoich piórach, gdy zdarza im się cześciej wypuścić zdobycz, kiedy dziób nie jest tak ostry by zadawć decydujące ciosy, kierując się instynktem przetrwania wiedzą, że trzeba z tym coś zrobić. Na dłuższą metę, może to spowodować przegraną w starciu lub utratę życia.

  • wyszukują miejsca pustynne, dobrze nasłonecznione i blisko źródeł
  • tam wyrywają uszkodzone lotki i pióra, obnażają się całe,
  • ścierają zwapnienia na dziobie i szponach, pocierając nimi o szorstkie skały
  • biorą kąpiel w źródle, suszą się na słońcu .
    Ciekawostką jest to, że proces ten u niektórych gatunków trwa około 40 dni. Po czym orły wyczekują cierpliwie na ciepły prąd powietrza i jednym odbiciem potrafią wznieść się ku słońcu.
    Ten zwyczaj królewskich ptaków uchwycił autor Psalmu 103, 2-5, gdy uwielbia Boga słowami: Błogosław, duszo moja, Pana, i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach! 3 On odpuszcza wszystkie twoje winy, On leczy wszystkie twe niemoce, 4 On życie twoje wybawia od zguby, On wieńczy cię łaską i zmiłowaniem, 5 On twoje dni nasyca dobrami: odnawia się młodość twoja jak orła… Wielki Post to czas odnowy, czas upragniony, czas łaski.
    W „Świętości na co dzień” czytamy: „Podobnie jak ptak pozbawiony jednego skrzydła nie może wzbić się wysoko w przestworza, tak i dusza przy pomocy samej tylko modlitwy nie może wejść w głębię prawdziwej miłości Bożej. Aby przeniknąć w głąb Serca Bożego, musi wzmocnić i posługiwać się także drugim skrzydłem, którym jest umartwienie. Duch modlitwy, inaczej miłości Bożej, zawsze powinien iść w parze z duchem umartwienia. Umartwienie bez miłości prowadzi często do autodestrukcji, a miłość bez umartwień czyni z ludzi bujających w obłokach marzycieli”. A więc modlitwa i post jako skuteczne środki naszej odnowy, a do tego jałmużna. Dokładnie tak, jak o to prosi Matka Boża w Szensztat – przynoście mi wasze małe ofiary, przez gorliwe życie modlitwy i wierne wypełnianie obowiązków, pracę nad sobą…itd

Wielu z powodzeniem praktykuje słuchanie w samochodzie lub czytanie słowa Bożego w środkach komunikacji w drodze do pracy… Niektóre rodziny praktykują wspólne czytanie przed wieczornym posiłkiem, albo przed rodzinną modlitwą wieczorną. Idealnie jeśli mamy chwilę na rozmyślanie na tym Słowem: które zdanie, obraz, postać, działanie odbiło się echem w moim sercu, skupia moją uwagę, co chce mi powiedzieć Bóg przez to słowo, co sam sobie powiem, co powiem Bogu? Tokiem tych pytań można także rodzinnie dzielić się Bożym Słowem. Może też każdy tylko powtórzyć to zdanie, które najbardziej do niego przemawia i pozostać przez chwilę w ciszy. Tak słowo Boże może nas odnowić. Papież Franciszek mówiąc o odnowieniu wiary zwraca uwagę, aby w świetle Słowa Bożego patrzeć na siebie wzajemnie jako stworzonych na obraz Boga, by dostrzegać w osobach, z którymi jesteśmy oblicze Chrystusa.
A więc, w jakich godzinach konkretnie chcemy spotkać ze Słowem Bożym przy stole, w Sanktuarium Domowym? Z czego zrezygnuję, co ograniczę, przełożę… dla bycia z Bogiem w mojej rodzinie? A co postanawiam w zakresie indywidualnym? ….
Lektura Słowa wiąże się z modlitwą. W czasie, kiedy pęka tak wiele małżeństw Bóg chce nam zwrócić szczególną uwagę na wspólną modlitwę. „Rodzina, która modli się zjednoczona, zjednoczona pozostaje. Różaniec Święty zgodnie z dawną tradycją jest modlitwą, która szczególnie sprzyja gromadzeniu się rodziny. Kierując wzrok na Jezusa, poszczególni jej członkowie odzyskują na nowo również zdolność patrzenia sobie w oczy, by porozumiewać się, okazywać solidarność, wzajemnie sobie przebaczać… by żyć przymierzem miłości.” Dlatego tak mocny akcent na tę modlitwę. Tym samym możemy się włączyć w Pokutę Rodzin od 17 – lutego do 3 kwietnia pod hasłem Niniwa 2021. Co konkretnie możemy zrobić? Odmówić dziesiątkę różańca, jak to możliwe całą rodziną, spełnić jeden dobry uczynek i wpisać w kalendarz, oraz odmówić sobie czegoś, co będzie dla nas prawdziwą pokutą. Wszystko to, by przepraszać za grzechy, które niszczą życie rodzinne. Prawie na samym dole w duchowym porządku jest rubryka za odchodzących od Boga, przechodzących kryzys wiary, a także za wrogów Kościoła. Oni szczególnie potrzebują naszej modlitwy i postu. Pierwsi chrześcijanie mówili: „Nie przestajemy być potrzebni tym, którzy ulegają złu, nie opuszczamy tych, którzy nas opuścili, ale upominaliśmy ich i nadal upominamy, aby czynili pokutę. Gdybyśmy ich opuścili, to staliby się jeszcze gorsi.”
Maryja, błogosławiona, która uwierzyła, dała przyzwolenie Słowu Boga. Słowo zamieszkało w niej, a potem rozbiło swój namiot między nami. Słowo Prawdy, Słowo, które jest światłem na ścieżkach naszego życia. Jako Trzykroć Przedziwna- córka Boga Ojca wyprasza nam łaskę – zadomowienia w sercu Boga, który kocha nas nie dlatego, że jesteśmy grzeczni, ale dlatego, że On jest dobrym Ojcem i liczy na każdą i każdego z nas. Św. Józef patron tego roku miał swoje przemyślenia, znał prawo żydowskie, ale ostatecznie posłuchał się głosu Boga i przyjął Maryję do siebie.
Ona jest też Matką świętej nadziei. Upraszając nam łaskę wewnętrznej przemiany w Chrystusie, który dla nas cierpiał, umarł i zmartwychwstał. Dopiero nadzieja złożona w Nim Zmartwychwstałym zawieść nie może. Co dzieje się dziś z naszą nadzieją?


Hymn o trędowatej miłości


Miłość trędowata niecierpliwa jest, egoistyczna jest.
Zazdrości wszystkiego, konkurencję węszy,
uznania wciąż szuka, chce być najważniejsza.
bezwstydem się chwali, patrzy pożądliwie,
szuka tylko siebie by było przyjemniej.


Unosi się gniewem, straszy procesami,
depcze sprawiedliwość, pomstuje słowami
i nie znosi prawdy i wszystko ją drażni,
sobie ufa, wierzy – inni są nieważni.

Nie umie przetrzymać kryzysu pierwszego,
gdy jej nieprzyjemnie mówi -dosyć tego!
Ta miłość ustaje, wciąż zmienia partnera,
aż sama zostaje i sama umiera.